Przejdź do głównej zawartości

Nad Wisłą wstaje "Warszawski Dzień"

Warszawski Dzień

Był mrok w ulicach, była noc ciemna,
płomyk nadziei świecił w podziemiach.

Aż zmartwychwstało, aż się wzbudziło
światło w ruinach i znów jest siłą.

Nad Wisłą wstaje warszawski dzień
i mknie tramwajem warszawski dzień!
Do szkół od nowa, do biur od nowa,
gna do rusztowań warszawski dzień!

Co sił w ramionach, ile tchu w piersi,
dla swej stolicy w sercu najpierwszej!
Wciąż rozśpiewany warszawski dzień,
nasz pracowity warszawski dzień!

Znów życiem tętni piękna Warszawa,
Że z ruin wstała, to nasza sprawa.
Przez zieleń alej szumi radosna,
wiecznie kwitnąca warszawska wiosna.

Nad Wisłą wstaje warszawski dzień
i mknie tramwajem warszawski dzień!
Do szkół od nowa, do biur od nowa,
gna do rusztowań warszawski dzień!

...




Autor tekstu:
Stanisław Ryszard Dobrowolski
Kompozytor:
Tadeusz Sygietyński








Komentarze

Najchętniej czytane

Nocne zdjęcia

 Zdjęcia nocne we mgle. Natura Zdjęcie przypomina martwą naturę malowaną na podkładzie asfaltowym.  Zimno ciepło Światło księżyca i światło lamp ulicznych we mgle.

Wytrawna nalewka z kwiatu mniszka i cytryny

Wszystko stało się przez przypadek. Kochana małżonka rok temu powiedziała że, powinienem zrobić syrop z mniszka. Mniszek lekarski Ja zapamiętałem nalewkę. Długo zastanawiałem się jak to zrobić i dlaczego musi być akurat 50 kwiatków? Może ktoś mnie oświeci?  Przyjąłem jednak że, chodzi o walory smakowe i taką liczbę przyjąłem za podstawę kompozycji. Chcąc uzyskać jak najczystszy smak mniszka i cytryny zrezygnowałem z miodu na rzecz cukru (zwyciężyła ciekawość jak on smakuje).     Składniki: Wódki pół litra ( o możliwie neutralnym smaku)  Cukru dwie łyżki Mała cytryna  Kwiatów mniszka 50 Kwiatki pozbawiamy zielonych części i wrzucamy do słoja. Dodajemy cukier, umytą i pokrojoną cytrynę a całość zalewamy wódką.  Macerat trzymamy w słoju przez tydzień w ciemnym miejscu. Po tym czasie wykorzystując filtr do kawy zalewamy alkohol do butelki i odstawiwszy ją w ciemne miejsce czekamy aż się zestarzeje by nabrać smaku.