W biurze Za oknem kłębiły się ciemne, pulsujące w dziwny sposób chmury. Było niezwykle cicho. Normalnie biuro żyło, oddychało klimatyzowanym powietrzem i wręcz krzyczało odgłosami pracy. Dzisiaj nie. Justyna zajrzała do boksu Zuzanny. Księżyc w pełni też może powodować niespokojne sny - Szef chce Cię widzieć. Zuzanna spojrzała na nią uważnie i zamarła. Piękna, zawsze lekko uśmiechnięta twarz Justyny wyglądała groteskowo i odpychająco. Rozmazany makijaż, opuchnięte od płaczu, mętne z bólu oczy, blada wręcz sina skóra. Złociste, falujące loki za które dałaby się zabić każda z pracujących w tym biurze kobiet zniknęły. Pozostały tylko krwawe pokrywające całą skórę głowy wybroczyny. - Pospiesz się. On nie lubi czekać. I weź ten nasz raport, ten nasz wspólny. Ja zapomniałam i on wyrwał mi je wszystkie! Rozumiesz wszystkie! Justyna, zaczęła się trząść, płakać i wyć. Delikatn...