Łaaaaaaaaa

No nie mam dzisiaj co pisać. Nie piekłem ostatnio nic. I zupełnie niechcący trafiłem na dwa tygodnie rzeczywistości prawie-kwarantanny. Ależ to jest odmóżdżające. Niby można wszystko tylko jest jeden kłopot, wypala się człowiek. Rano lekcje z dziatwą potem obiad, zaraz kolacja i już poszło. Dzień przeleciał, noc nadeszła i już się nic nie chce. Jednak są jakieś plusy, dzięki pracy nad lekcjami z dziećmi znalazłem: Khan Academy.org . Jest tam kilka kursów które mogą się przydać do odświeżenia własnych umiejętności albo nabycia nowych. Trafiłem też na Światowy Dzień fotografii otworkowej. Niestety był wczoraj. Jakby co, następny jest za rok i można się przygotować.
Na osłodę fotka rudego kociaka :-)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Nad Wisłą wstaje "Warszawski Dzień"

Wytrawna nalewka z kwiatu mniszka i cytryny