Przejdź do głównej zawartości

Irysy

    Przejeżdżając przez Sulejówek-Miłosna przez wiele lat podziwiałem całe pola olśniewających irysów. Jednak kilkuletnia susza spowodowała osuszenie bagien i zanik tego cudownego zjawiska. Przeglądając albumy ukiyo-e (drzeworyt japoński) podziwiałem ryciny autorstwa Hokusaiego Katsushikiego przedstawiające dokładnie takie irysowe pola. Zauroczony, troszeczkę poszperałem w różnych źródłach i znalazłem kilka ciekawostek. Okazuje się że, Vincent van Gogh był wielkim miłośnikiem drzeworytu japońskiego i posiadał sporą kolekcję rycin. Nawet gdy nie udawało mu się spieniężyć swoich obrazów a w oczy zaglądał mu głód znajdował pieniądze na nową rycinę. Był pod tak wielkim wrażeniem estetyki japońskich mistrzów że, uczył się jej i odwzorowywał w swoich pracach. I między innymi dlatego namalował obrazy przedstawiające irysy.
Irysy.Vincent van Gogh
Irysy - Vincent van Gogh
Obraz przeniesiony do domeny publicznej
   W kulturze japońskiej irys jest utożsamiany z czystością, odwagą i między innymi dzięki temu był uważany za kwiat samurajów.
Irysy - Hokusai
Obraz przeniesiony do domeny publicznej
Warto czasem zatrzymać się i popodziwiać zjawiskowzjawisko w naturze a potem siedząc wygodnie w domu spojrzeć jak z naturalnym pięknem zmierzyli się artyści. I zachwycić się po raz kolejny.
Irysy

Komentarze

Najchętniej czytane

Nocne zdjęcia

 Zdjęcia nocne we mgle. Natura Zdjęcie przypomina martwą naturę malowaną na podkładzie asfaltowym.  Zimno ciepło Światło księżyca i światło lamp ulicznych we mgle.

Nad Wisłą wstaje "Warszawski Dzień"

Warszawski Dzień Był mrok w ulicach, była noc ciemna, płomyk nadziei świecił w podziemiach. Aż zmartwychwstało, aż się wzbudziło światło w ruinach i znów jest siłą. Nad Wisłą wstaje warszawski dzień i mknie tramwajem warszawski dzień! Do szkół od nowa, do biur od nowa, gna do rusztowań warszawski dzień! Co sił w ramionach, ile tchu w piersi, dla swej stolicy w sercu najpierwszej! Wciąż rozśpiewany warszawski dzień, nasz pracowity warszawski dzień! Znów życiem tętni piękna Warszawa, Że z ruin wstała, to nasza sprawa. Przez zieleń alej szumi radosna, wiecznie kwitnąca warszawska wiosna. Nad Wisłą wstaje warszawski dzień i mknie tramwajem warszawski dzień! Do szkół od nowa, do biur od nowa, gna do rusztowań warszawski dzień! ... Autor tekstu: Stanisław Ryszard Dobrowolski Kompozytor: Tadeusz Sygietyński

Wytrawna nalewka z kwiatu mniszka i cytryny

Wszystko stało się przez przypadek. Kochana małżonka rok temu powiedziała że, powinienem zrobić syrop z mniszka. Mniszek lekarski Ja zapamiętałem nalewkę. Długo zastanawiałem się jak to zrobić i dlaczego musi być akurat 50 kwiatków? Może ktoś mnie oświeci?  Przyjąłem jednak że, chodzi o walory smakowe i taką liczbę przyjąłem za podstawę kompozycji. Chcąc uzyskać jak najczystszy smak mniszka i cytryny zrezygnowałem z miodu na rzecz cukru (zwyciężyła ciekawość jak on smakuje).     Składniki: Wódki pół litra ( o możliwie neutralnym smaku)  Cukru dwie łyżki Mała cytryna  Kwiatów mniszka 50 Kwiatki pozbawiamy zielonych części i wrzucamy do słoja. Dodajemy cukier, umytą i pokrojoną cytrynę a całość zalewamy wódką.  Macerat trzymamy w słoju przez tydzień w ciemnym miejscu. Po tym czasie wykorzystując filtr do kawy zalewamy alkohol do butelki i odstawiwszy ją w ciemne miejsce czekamy aż się zestarzeje by nabrać smaku.